Nalewka z cytryn, grejpfrutów i pomarańczy

Dobra, czas napisać tego posta, mam nadzieję, że to nie będzie wtopa. Nie lubię wrzucać tutaj przepisów, bez ich finalnego sprawdzenia... wiecie o co chodzi. To jednak wyjątkowa sytuacja, bo do świąt cytrusówka musi być gotowa. Usiedliśmy więc z My i wszystko dokładnie przeanalizowaliśmy i wyliczyliśmy. Parę dni temu znalazłam przepis na ciekawą nalewkę na stronie: alkohole-domowe.com. I w sumie wszystko fajnie, ale chciałam żeby w mojej nalewce było więcej owoców. Pokombinowałam trochę z proporcjami i myślę, że będzie dobrze. Zwiększyłam ilość owoców (pamiętajcie, żeby były soczyste) i spirytusu, powinno się to jakoś wyrównać. Musiałam jeszcze podzielić wszystko na dwa słoje, bo nie miałam jednego dużego (3l i 2l). Pamiętajcie tylko, że ta ilość nie musi zawsze być taka sama, wszystko zależy np. od wielkości owoców. Co do mocy, też może się trochę różnić (no i każdy z nas ma inne smaki) lub jak nalewka wyjdzie za mocna, można dodać świeżo wyciśnięty sok z cytrusów. 


Składniki:
1,8 l spirytusu
1,1 l wody źródlanej
4 czerwone grejpfruty
4 pomarańcze
8 cytryn

5 goździków
miód/cukier (wg uznania)

Wszystkie owoce sparzamy i dokładnie myjemy (najlepiej szczoteczką). Pomarańcze i cytryny bardzo cienko obieramy (tak, żeby na skórce nie było białej części owoców), polecam użyć do tego obieraczki do warzyw. Następnie wszystkie owoce bardzo dokładnie obieramy z białych części i kroimy na grubsze plasterki. Do słoja wrzucamy na przemian różne owoce (bez pestek) i skórki, dodajemy goździki, zalewamy wodą ze spirytusem, mieszamy i odstawiamy w ciemne miejsce na 2 tygodnie. Po tym czasie wszystko odcedzamy, z owoców wyciskamy sok, filtrujemy (jeżeli mamy taką potrzebę) i ewentualnie dosładzamy. Ja raczej nie będę dodatkowo słodzić nalewki, nam się udało trafić na bardzo słodkie owoce. Zobaczymy, wyjdzie w praniu. Myślę, że nalewka będzie do picia jakoś w okolicach świąt bożego narodzenia. I mam nadzieję, że będzie smaczna, to też nasz debiut.

Komentarze