Fasolka po bretońsku z ogórkami kiszonymi

Szaro dziś i buro. Idealny moment na wrzucenie Wam przepisu na tytułową fasolkę. Skoro do gulaszy i innych forszmaków pasuje ogórek kiszony, to czemu miałby nie pasować do fasolki po bretońsku? Moi drodzy, informuję - pasuje.


Składniki:
500 g fasoli Jaś
2 długie ulubione kiełbasy
1 duża cebula
3 ząbki czosnku 
250 ml passaty pomidorowej
2-3 ogórki kiszone
1 łyżka majeranku 
1 łyżeczka mielonej słodkiej papryki 
2 duże liście laurowe
3 ziela angielskie
pieprz
sól
olej rzepakowy
(przepis na 4 porcje)

Fasolę namaczamy na noc w zimnej wodzie (mniej więcej dwukrotnie zwiększy swoją objętość), więc wlejcie odpowiednią ilość wody. Na drugi dzień fasolę gotujemy do miękkości pod przykryciem (w wodzie, w której się moczyła) razem z liśćmi laurowymi i zielem angielskim. Jeżeli wody jest za mało, spokojnie można dolać jej więcej. W międzyczasie kiełbasę kroimy w półplasterki, cebulę w kostkę, jedno i drugie obsmażamy na patelni do zrumienienia, pod koniec dodajemy rozdrobnione ząbki czosnku. Zawartość patelni przekładamy do ugotowanej fasoli. Do całości dodajemy passatę, majeranek, paprykę i gotujemy na wolnym ogniu pod przykryciem około 45 minut. Od czasu do czasu mieszamy. Pod koniec dodajemy pokrojone w mniejsze kawałki ogórki kiszone, doprawiamy solą i świeżo zmielonym pieprzem. Jeżeli chcecie zagęścić fasolkę, wyjmijcie z potrawy ze 2 łyżki fasoli i zmiksujcie ją, potem dodajcie z powrotem do garnka i zagotujcie. Ja tak robię od jakiegoś czasu. 

Komentarze