Śledzie korzenne

No dobra, powoli trzeba się zabierać za przepisy świąteczne, takie życie blogera. Niby to trochę słabe, bo święta zaczynamy nieco wcześniej, ale nie przeskoczę tego. W sumie nawet nie chcę, w końcu bloga nie prowadzę jedynie dla siebie. Jeżeli chodzi o same śledzie, od razu się przyznam, że nie jestem wielką fanką tych ryb. Lubię jednak te, które są z owocami, świeżymi i suszonymi. Mamy więc tutaj śledzie z rodzynkami. Pyszne.


Składniki:
3 solone filety śledziowe
1 czerwona cebula
garść rodzynek
4 łyżki oleju (ja użyłam rzepakowego)
pół łyżeczki przyprawy do piernika
1 liść laurowy
pieprz (opcjonalnie)

Rodzynki zalewamy letnią wodą, odstawiamy. Śledzie moczymy godzinę w zimnej wodzie, co jakiś czas trzeba wodę wymieniać. Jeżeli po godzinie nadal są za słone, trzeba je moczyć dłużej. Następnie śledzie bardzo dokładnie osuszamy  i kroimy w grubsze kawałki. Cebulę kroimy w drobną kostkę i przelewamy na sicie wrzątkiem. Do oleju wsypujemy przyprawę, mieszamy. Do miski wrzucamy śledzie, odcedzone rodzynki, liść laurowy, cebulę, olej z przyprawą korzenną, wszystko dokładnie mieszamy. Śledzie wkładamy do słoika i odstawiamy do lodówki. Przed podaniem można je jeszcze posypać świeżo mielonym pieprzem. 

Komentarze

  1. Jaki czas gotowe śledzie można przechowywać w lodówce?

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tego przepisu niestety nie za długo, ponieważ nie są maksymalnie zalane olejem. Ja tę ilość zjadłam w dwa dni, dłużej ich nie trzymałam, więc nic mądrego nie odpiszę :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odpowiedz, pozdrawiam

      Usuń
  3. hm, a coś ostatnio mi do głowy przyszło, że może śledzie z przyprawą do piernika by zestawić, a tu proszę... jak to powiedział Radzimir Dębski- zawsze jak myślisz, że wpadłeś na coś nowego, to się po chwili okazuje, że już dawno ktoś to zrobił :D Śledzie wyglądają przepysznie, zdjęcie jak zwykle przepiękne, a poza tym mnie nie obchodzi czas przechowywania, bo pewnie i tak bym opędzlowała wszystko zaraz po przygotowaniu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święta prawda ze słowami Dębskiego. Już wiele razy byłam z siebie dumna jak paw, a potem się okazywało, ze muszę sobie odjąć parę punktów od zajebistości. A co do śledzi, no mówię Ci - genialne. Na najbliższą sobotę robię znowu :D.

      Usuń

Prześlij komentarz